Kontent, pushapsy i serwis parentingowy…
No i stało się! Znalazłam pracę, jestem teraz korporacyjnym szczurem i uczę się nowego, zastrzeżonego dla przeciętnego zjadacza chleba, języka. Przeraża mnie tylko ilość anglicyzmów do ogarnięcia i zapamiętania. Pierwszy tydzień był niezłym wyzwaniem, bo niby wszyscy mówią po polsku, ale jakiś inny ten polski…
Jestem milionerem!?
Gdyby zliczyć wszystkie kwoty jakie wygrałam (potencjalnie) w loteriach sms-owych to myślę, że dużą bańkę wygrałam i to lekko. A na poważnie to każdy kolejny sms rozkłada mnie na łopatki – a dokładnie sposób w jaki zmienia się treść komunikatu.
Aaaaaaby szukam pracy! Aaaaaaby szukam pracownika!
Od miesiąca namiętnie przeglądam ogłoszenia o pracę. Cóż, tak wyszło. Ale to, co w nich znajduję, czasami przechodzi moje najśmielsze oczekiwania. A najbardziej fascynują mnie nazwy stanowisk wpisywane przez pracodawców. Moim idolem jest walidator tekstów/proofreader…